:
Retro: Mariusz Pisarz
Retro

Mariusz Pisarz

Millenium 2.2

Milenium 2.2 pojawiła się na komputerach w 1989 roku. Dostępna była dla posiadaczy Atari ST, Amigi oraz PC (na tych ostatnich została wydana jako Millenium: Return to Earth).

Wpisywała się ona idealnie w modę na podbój kosmosu, obecną wówczas w książkach, filmach no i oczywiście grach. Jednak w odróżnieniu od innych pozycji podchodziła do tematu strategicznie i ambitnie.

W grze ludzkość dopiero rozpoczyna podbój kosmosu. Do momentu, w którym startuje nasza przygoda udało się jej skolonizować Księżyc oraz Marsa. Niestety postęp zostaje przerwany przez asteroidę, która spada na ziemię i niszczy wszelkie życie. Gracz zostaje postawiony w roli dowodzącego stacją na Srebrnym Globie i ma tak pokierować rozwojem by umożliwić ludzkości powrót na ziemię. By tego dokonać konieczna będzie eksploracja innych planet, wydobycie surowców i rozwój techniki by ostatecznie przystosować ponownie Ziemię do zamieszkania. Jednak by nie było za łatwo koloniści na Czerwonej Planecie odcinają się od swych ziemskich korzeni i ogłaszają niepodległość. Co więcej, zabraniają garstce ocalałych w bazie księżycowej wyściubiać nosa poza swoją placówkę, w przeciwnym wypadku będzie to oznaczać wypowiedzenie wojny. Przyjdzie nam więc pracować intensywnie i ciężko dodatkowo odpierając ataki Marsjan.

Gra dzieli się na cztery główne części: badania, produkcję, wydobycie, kolonizację. Jest jeszcze walka, ale tak naprawdę jest ona tylko niewielkim, i nawet nieczęsto pojawiającym się dodatkiem. Te główne partie są ze sobą ściśle połączone i zaniedbanie którejś z nich uniemożliwi nam odniesienie sukcesu, bądź przynajmniej znacznie odsunie go w czasie. Jednak jeżeli dobrze wszystko rozegramy jesteśmy w stanie ukończyć grę w jeden wieczór.

Przyznam, że powrót po wielu latach do tej produkcji był interesującym i miłym przeżyciem. Jeszcze na pewno nie raz ja odpalę. Jednak nie oznacza to, że strategia ta jest idealna. Ma w sumie jedną wadę, ale bardzo poważną: brak automatyzacji. Wszystkiego, czego się podejmujemy musimy osobiście pilnować. Czy jest to rozpoczęcie badań, czy zlecenie produkcji, czy też wysłanie statku wydobywczego w stronę pasa asteroid Z pomocą przychodzi tutaj przyspieszenie czasu, ale nawet ono nie jest automatyczne. Czas możemy kompresować w dwóch stopniach: o godzinę i o dzień. Jednak by przyspieszenie działało, musimy stale trzymać wciśnięty przycisk wskazujący odpowiednią ikonę. Bardzo często kończy się to tak, że w kilka sekund zlecamy produkcję czy wysłanie statku, a następnie siedzimy przed ekranem z akceleracją czasu i czekamy aż wydarzenie się zakończy by móc wykonać kolejną czynność. Na dłuższą metę jest to nużące, zwłaszcza w kolejnych partiach gry, gdzie szala zwycięstwa przesunęła się już na naszą stronę, i nic już nam nie może przeszkodzić. Chciałby człowiek wówczas ustalić kolejkę badań, produkcji czy nawet zautomatyzować loty statków, a nie może. Oberwujemy planszę z powiadomieniami i podejmujemy kolejne czynności: wyprodukował się myśliwiec, więc rozpoczynamy produkcję następnego, gdyż nie możemy ustalić od razu produkcji 2 sztuk. Kombajn znalazł surowce, musimy przejść na jego pokład, zlecić wydobycie a potem zlecić powrót do domu, a potem zlecić rozładunek a potem wysłać go ponownie. Brak automatyzacji mocno psuje zabawę.

Przysłowiowej oliwy do ognia dolewa fakt, że autorzy chcieli choć trochę zadbać o realizm i uwzględnili w miarę prawdziwe odległości pomiędzy planetami. Dzięki temu pomysłowi podróże na niektóre planety trwają latami co w późniejszej fazie niepotrzebnie przeciąga czas gry.

Podsumowując Milenium 2.2 było jak na tamte czasy naprawdę ciekawą i rozbudowaną strategią. Jak wspominałem, nawet dziś są produkowane gry, które możliwościami nie umywają się do tego produktu sprzed lat. Tak naprawdę brak automatyzacji to jej jedyna wada jednak taka, przez którą nie będę aż tak często wracał do tej pozycji jakbym tego chciał.

Ocena 0
Plusy
Minusy
  • rozbudowana
  • wciągająca
  • brak automatyzacji